Jak wszyscy wchodzimy w kosmos: Aliya Prokofieva ma misję pod kontrolą

Aliya Prokofieva nie wygląda na zwykłego podejrzanego dla założyciela prywatnej inicjatywy kosmicznej, ale po bliższym przyjrzeniu się widać, że to przeznaczenie było nieuniknione. Dorastając wśród astronautów, inżynierów i pisarzy science-fiction, którzy byli częścią społeczności słynnego Obserwatorium Pułkowo, jako dziecko złapała kosmiczną gorączkę i z czystością i oddaniem zaniosła ją do założenia swojej firmy Galaktika..

W ciągu ostatnich kilku dziesięcioleci niesamowity postęp technologiczny pokazuje nam więcej i więcej niż cokolwiek jest możliwe, ale wydaje się, że jesteśmy przesadnie skoncentrowani na sposobie, w jaki nowa technologia może poprawić nasze rozdzielczości ekranu i prędkości przewijania. Aliya zamierza przenieść ten punkt ciężkości tam, gdzie należy – przestrzeni, ostatecznej granicy. U.Today rozmawiało z CEO Galaktiki o tym, dlaczego warto odzyskać naszą pasję do podróży kosmicznych, nie tylko ze względu na możliwości, jakie stworzy w miastach kosmicznych, ale także ze względu na sposób, w jaki może zmienić ludzkie społeczeństwo na Ziemi.

Krople Jowisza we włosach

U.Today (Katya Michaels): Aliya, w ciągu ostatnich kilku lat stałeś się wybitnym graczem w branży rozwoju prywatnego kosmosu, ale ja chciałem zacząć od początku – zarówno twoja mama, jak i ciotka byli astrofizykami?

Aliya Prokofieva: Tak, to jest poprawne. Moja mama była nie tylko astrofizykiem, była także głównym konstruktorem Obserwatorium Pułkowo, jednego z największych i najstarszych obserwatoriów w Rosji. Pracowała także w obserwatorium na norweskim Spitsbergenie i wielu innych.

UT: To musiało mieć duży wpływ na twoją ścieżkę jako kobiety zajmującej się technologią, mając te niesamowite wzory do naśladowania.

AP: Oczywiście, chociaż jako dziecko nie marzyłem o zostaniu naukowcem czy inżynierem. Bardziej interesuje mnie kultura i społeczeństwo, a zwłaszcza sposób, w jaki odkrycia naukowe mogą służyć ludzkości. Od samego początku w tej branży byłem bardziej skoncentrowany na tworzeniu czegoś, co pomoże ludziom, co przetrwa po moim odejściu i przyczyni się do powstania zrównoważonych rozwiązań, które będą stosowane na całym świecie.

UT: Czy twoja matka również wierzyła, że ​​ludzkość mogła skolonizować kosmos za twojego życia??

AP: Wiesz, to ciekawe – moja mama urodziła się, dorastała i pracowała w Związku Radzieckim. Kiedy miała 19 lat, Yuri Gagarin został pierwszym człowiekiem w kosmosie.

Był rok 1961 i wszyscy naprawdę myśleli, zarówno w Związku Radzieckim, jak iw Stanach Zjednoczonych, że do tysiąclecia ludzie będą żyć w kosmosie.

Istniało absolutne przekonanie, że w następnych dziesięcioleciach nastąpi masowy i w pełni skalowany rozwój przestrzeni kosmicznej. Nie tylko moja mama, ale wielu naukowców i inżynierów w Związku Radzieckim uważało, że tak się stanie. Gdybyś zapytał niektórych starych facetów z NASA, którzy pamiętają tamte czasy, powiedzieliby to samo. Moje wrażenia z dzieciństwa były więc połączeniem inżynieryjnych faktów eksploracji kosmosu i romantyczno-naukowej idei rychłej rzeczywistości życia w kosmosie..

Bliskość gwiazd

UT: Wydaje mi się, że archetyp romantycznego naukowca jest wyjątkowo sowieckim fenomenem, którego przykładem na wiele sposobów są dzieła science fiction braci Strugatsky, i nie ma on odpowiedników w innych kulturach… Czy myślisz, że to prawda?

AP: Nie wierzę, że jest to wyjątkowe, ponieważ międzynarodowi autorzy science fiction, tacy jak Isaac Asimov i Arthur Clarke, pisali w tamtym czasie takie same historie jak Arkady i Boris Strugatsky. Jednak to, co naprawdę różni się w rosyjskim podejściu do kosmosu, to filozofia tła.

Przestrzeń kosmiczna była początkowo badana nie w wyraźnym celu naukowego odkrycia, ale została potraktowana jako źródło duchowego rozwoju ludzkości.

Filozofia ta nosi nazwę rosyjskiego kosmizmu. Jest to zjawisko, które pojawiło się pod koniec XIX wieku, zaliczając do swoich propagatorów tak wybitnych pisarzy jak Dostojewski. Nie chodziło o technologię – kosmistyczni myśliciele w metafizyczny sposób badali, co może oznaczać przestrzeń dla ludzkiej duszy i życia wiecznego. W rzeczywistości Konstantin Ciołkowski, jeden z twórców kosmonautyki i podróży kosmicznych, zainspirował się filozofią rosyjskiego kosmizmu do pracy nad swoimi odkryciami naukowymi i inżynieryjnymi..

Zamiana podróży kosmicznych na VR

UT: Jak myślisz, co wydarzyło się od lat pięćdziesiątych XX wieku do sposobu, w jaki postrzegana jest podróż kosmiczna? Wygląda na to, że ludzkość marzyła o latających samochodach i kosmicznych miastach, a zamiast tego otrzymała smartfony i wirtualną rzeczywistość. Dzieciaki marzyły o byciu astronautami, a teraz chcą być wpływowymi osobami na Instagramie.

AP: Myślę, że głównym powodem zmiany jest moda na poszczególnych bohaterów – to, co jest pokazywane w mediach społecznościowych, w filmach i tak dalej. Chociaż nie zgadzam się z tobą, że dzieci nie marzą o byciu astronautami. Znam wielu młodych ludzi, zarówno w USA, jak iw Rosji, którzy są naprawdę pasjonatami kosmosu i chcieliby mieć dostęp do większej ilości informacji i możliwości.

Przypuszczam, że staram się stworzyć modę na przestrzeń – na pójście tam i bycie z nią związanym. Dlatego zdecydowałem się stworzyć tę społeczność i ten ruch kosmiczny.

Nie chodzi o technologię, ale o stworzenie prawdziwej społeczności ludzi, którzy będą się nawzajem wspierać, aby urzeczywistnić przestrzeń kosmiczną. To moja misja.

Kosmiczny plac zabaw

UT: Czy spotykasz się z dużym sceptycyzmem? Jak dobrze poinformowani są ludzie w zakresie realiów współczesnej technologii kosmicznej?

AP: Ogólnie rzecz biorąc, ludzie myślą, że przestrzeń to coś bardzo odległego i nieistotnego dla nich. Są zaskoczeni, gdy mówię im, że tak naprawdę wszyscy już żyjemy w kosmosie. Mamy technologię, ale nie ma ona takiego zasięgu, jak samochody czy samoloty. Nie ma wystarczającej ilości informacji, a częścią mojej misji jest edukowanie ludzi. To znaczy, jeśli ty i ja rozmawialiśmy w latach pięćdziesiątych XX wieku, a powiem ci, że byłoby możliwe rozmawianie na wideo z dowolnego miejsca, z dowolnej odległości – można by pomyśleć, że zwariowałem. To samo dzieje się z zagospodarowaniem przestrzeni, to tylko kwestia na większą skalę.

UT: Duża część tego, co robisz, aby uświadomić ludziom możliwości kosmosu, to inicjatywa edukacyjna na Ziemi. Czy mógłbyś to rozwinąć?

AP: Ten wysiłek składa się z dwóch części. Jedna to platforma społeczności wirtualnej, która jest połączeniem sieci społecznościowych, współpracy projektowej, inkubatora i struktury finansowania. Zapewni także użytkownikom dostęp do wykładów, materiałów edukacyjnych, filmów.

Druga część to prototyp miasta kosmicznego na Ziemi, format edukacyjno-rozrywkowy, który będzie mieszanką Universal Studios i Muzeum Guggenheima. Obecnie tworzymy materiały multimedialne i interaktywne do projektu. Celem jest, aby odwiedzający naprawdę poczuli, jak by było żyć w kosmosie.

UT: Gdzie byłoby zlokalizowane to centrum?

AP: Obecnie myślimy o Szwajcarii, lokalizacji o powierzchni około 30 000 metrów kwadratowych. Mielibyśmy również w pobliżu miejsce na temat safari na Marsie lub Księżycu, gdzie odwiedzający mogliby przetestować prawdziwy sprzęt. Miejmy nadzieję, że tego rodzaju centrum naukowe pokaże, że przestrzeń nie jest czymś odległym lub przerażającym, ale wciągającą i zabawną.

Akcja poza światem

UT: Prywatne inicjatywy kosmiczne są inwestowane przez dużych graczy, ale kiedy codzienni drobni inwestorzy będą mogli wejść w kosmiczną grę? Jakiego rodzaju zwrotów mogliby oczekiwać i w jakich ramach czasowych?

AP: Jesteśmy w trakcie tworzenia narzędzi, które to umożliwią. To jest coś, z czym często się mierzyłem podczas mojej kosmicznej podróży – problem finansowania na rynku. Firmy kosmiczne to albo bardzo małe startupy, albo uznani giganci, tacy jak Space X i Blue Origin.

W rezultacie wiele wspaniałych umysłów nie ma dostępu do finansowania, ponieważ większość inwestorów uważa, że ​​technologia kosmiczna jest naprawdę odległa i ryzykowna.

W rzeczywistości inwestycja w przestrzeń może być mniej ryzykowna niż wiele startupów IT lub projektów związanych z nieruchomościami.

Technologie kosmiczne mogą być wykorzystywane zarówno w kosmosie, jak i na Ziemi – żeby wymienić tylko jeden przykład, panele słoneczne były pierwotnie technologią kosmiczną, a obecnie stanowią główną część zrównoważonych rozwiązań na Ziemi.

W naszym projekcie struktura funduszu jest połączeniem klasycznego kapitału wysokiego ryzyka i instrumentów kapitału inwestycyjnego, dostępnych dla inwestorów instytucjonalnych i dużych inwestorów prywatnych, z ramami finansowania społecznościowego kryptowalut. Odkryłem, że jest tak wielu ludzi, którzy są zainteresowani wywarciem wpływu na przyszłość eksploracji kosmosu, czy to poprzez wkład intelektualny, czy też inwestycje finansowe.

Mamy również różne kategorie inwestycji, z krótkoterminowymi zwrotami w ciągu trzech lub czterech lat, średnioterminowymi zwrotami w ciągu pięciu do siedmiu lat i długoterminowymi zwrotami w ciągu dziesięciu lat. Nasz zespół zarządzający może współpracować z inwestorami, łączyć różne projekty i przynosić stabilne zyski na poziomie co najmniej 25-30 procent w ciągu dwóch lat, a to ostrożne dane. Wdrażamy Blockchain i inteligentne kontrakty, aby te inwestycje były bezpieczne i przejrzyste.

Niech siły będą ze sobą

UT: Rozmawialiśmy o prywatnych firmach, ale oczywiście są też rządowe programy kosmiczne. Czy uważasz, że sektor prywatny i rządowy połączą wysiłki? Jak będą ze sobą współpracować?

AP: Wierzę, że wszyscy połączą siły. Nawet teraz NASA i Europejska Agencja Kosmiczna bardzo wspierają prywatne inicjatywy kosmiczne. Przyszłość będzie sprzyjała projektom, które łączą wysiłki publiczne i prywatne – rządy mogą zapewnić infrastrukturę, a firmy prywatne zapewniają solidne podejście biznesowe, ponieważ są zrozumiałe motywowane zwrotami z inwestycji.

UT: A co ze współpracą między narodami? Kiedy rozmawiasz o swoim projekcie w Rosji i Stanach Zjednoczonych, czy czujesz, że po zimnej wojnie pozostało uczucie współzawodnictwa? A może to już przeszłość?

AP: Myślę, że generalnie tego nie ma – jak dobrze wiesz, to, co czytasz w gazetach, jest zazwyczaj czyimś stronniczym planem. W technologii kosmicznej wszyscy rozumieją, że kraje powinny się wzajemnie wspierać. Co mnie interesuje, to fakt, że ludzie są naprawdę przygotowani do współpracy i tworzenia wspólnych projektów, tak aby kompetencje każdego kraju i każdej firmy były w pełni wykorzystywane dla wspólnego dobra.

Urzeczywistnianie komiksów Marvela

UT: Jednym z najbardziej fascynujących pytań dotyczących kolonizacji kosmosu jest to, jak zmieni ona społeczeństwo ludzkie, zarówno w miastach kosmicznych, jak i tutaj na Ziemi. Pisałeś o względnej autonomii kolonii kosmicznych jako zmiennej, która będzie determinować rozwój społeczności. Pierwszy etap to bardzo wymagający tryb survivalowy – czy myślisz, że współcześni mieszkańcy krajów rozwiniętych, przyzwyczajeni do wygody, są gotowi na tego rodzaju wyrzeczenia?

AP: Widzę, że ludzie szukają czegoś ciekawego, a ich reakcja zależy od tego, jak zostaną im przedstawione informacje. Jeśli skupisz się na szczegółach rozwoju technologii, kwestiach finansowych i wyzwaniach, z którymi borykają się astronauci, może to być nudne i wydawać się, że jest bardzo daleko. Kiedy pokazujesz, jak przestrzeń wpływa bezpośrednio na życie ludzi, pokaż im przestrzeń jako źródło inspiracji – ich oczy świecą.

Jest to szczególnie prawdziwe, gdy zdają sobie sprawę, że mogą wpływać na ten proces – intelektualnie, finansowo lub poprzez bezpośrednią partycypację. To jak urzeczywistnianie komiksów Marvela! Jeśli mogą być tego częścią, chętnie podejmą wyzwanie. Próba kolonizacji kosmosu to naprawdę nowy, bezprecedensowy rodzaj współpracy.

Myślę, że ludzie są zmęczeni pustką mediów społecznościowych. Jaki jest sens popisywania się i zdobywania kilku tysięcy obserwujących, jeśli to wszystko, co zostanie po twoim odejściu? To, czego naprawdę chcą, to wywrzeć wpływ na przyszłość ludzkości i planety, coś, co będzie trwać przez pokolenia.

Samo miasto kosmiczne to więcej niż wyzwanie technologiczne. Z jednej strony jest to nowa gospodarka, która zapewni wyjątkowe możliwości zawodowe dla każdej dziedziny – medycznej, inżynierskiej, technicznej, przedsiębiorczej, kulturalnej. Na innym poziomie to metafora nowej ery w ewolucji człowieka, nowego celu w życiu ludzi.

Niezależność od Ziemi

UT: Napisałeś, że na późniejszych etapach zwiększania autonomii miast kosmicznych te państwa-miasta uzyskają niezależność od rządów Ziemi. Czy uważasz, że będzie to bezproblemowy proces? Czy kraje-matki nie będą walczyć o zachowanie swoich kolonii kosmicznych??

AP: Wierzę i jest to również jeden z moich celów, że nastąpi zmiana w sposobie myślenia. Nadal żyjemy w bardzo konkurencyjnym społeczeństwie, ale przechodzimy do społeczeństwa wnoszącego wkład. Przyzwyczailiśmy się mówić, ok, te 100 akrów są moje, a te są twoje. To zabawne, gdy ludzie próbują zastosować ten układ do przestrzeni, która najwyraźniej należy do wszystkich w równym stopniu.

Mam nadzieję, że kraje będą zjednoczone w kosmosie, niezależnie od religii i polityki, ale to, jak to się potoczy, zależy od nas – czy będziemy okopani w koloniach oddzielonych granicami, czy dzielimy przestrzeń jako istoty ludzkie będące obywatelami jednego społeczność.

Nie panikuj

UT: Jakie jest Twoje osobiste marzenie o kosmosie?

AP: Moim osobistym marzeniem jest zainspirowanie każdego człowieka wizją życia w kosmosie i zbudowanie pierwszego kosmicznego miasta. Chcę, aby podróże kosmiczne były tak łatwe i przystępne, jak kupowanie biletu z Nowego Jorku do Londynu.

UT: Jakie są twoje ulubione przedstawienia życia w kosmosie w książkach lub filmach? Coś, co naprawdę odzwierciedla sposób, w jaki wyobrażasz sobie przestrzeń.

AP: Właściwie to obecnie piszę scenariusz do własnego filmu o kosmosie, a także książkę fabularną o kosmicznej podróży dziewczynki. W większości filmów science fiction nie podoba mi się to, że przedstawiają one przestrzeń kosmiczną jako surowe i wrogie środowisko, będąc jednocześnie źródłem wielkiej inspiracji i wartości dla ludzkości. Moimi ulubionymi są wciąż Gwiezdne Wojny i Autostopowiczka po galaktyce. Są bliżej mojego wyobrażenia o tym, jak mogłoby wyglądać życie w kosmosie – nie zawsze przyjazne, ale ekscytujące i pełne przygód.

Tutaj możesz posłuchać Porozmawiaj Technotopia z Aliya Prokofievą.