Czy BTC i Crash Cryptocurrency 2018 są podobne do Crash Dotcom?

Wielu analityków porównuje Bitcoina z największymi bańkami w gospodarce krajów, jak np. „Tulipmanią”, która w XVII wieku doprowadziła całą Holandię do kryzysu, czy nieuzasadnionego wzrostu wartości akcji firm internetowych pod koniec lat dziewięćdziesiątych. W tym drugim przypadku bańka Dotcom pękła w 2000 roku i 1,5 biliona dolarów dosłownie zniknęło w krótkim czasie.

Podobnie jak ta sytuacja, bezprecedensowy napływ środków znacznie zwiększył kapitalizację Bitcoina od końca 2017 r., A do końca stycznia 2018 r. Losy wielkiej bańki kryptograficznej stały się podobne. Ale pomimo całego podobieństwa modelu, jest jeszcze wcześnie, aby porównać Bitcoin z bańką Dotcom i kruchymi systemami ekonomicznymi.

Co to jest bańka Dotcom?

Pod koniec lat dziewięćdziesiątych – na początku XXI wieku sfera wysokich technologii rozwijała się w sposób bezprecedensowy. W tych latach popularność internetu wśród zwykłych użytkowników i dużych firm osiągnęła szczyt. W ślad za HYIP-em otwierało się coraz więcej nowych firm, a stare emitowały swoje akcje na giełdę, starając się przyciągnąć jak najwięcej inwestycji. Intensywny wzrost akcji trwał kilka lat, ale potem prawie wszystkie spółki straciły ponad połowę i około 90% kapitalizacji.

W tym czasie nastąpił wzrost na giełdzie, a indeks NASDAQ, wyznaczany przez kurs akcji spółek high-tech, wzrósł z wartości poniżej 1000 do ponad 5000 w latach 1995-2000..

Indeks NASDAQZdjęcie autorstwa poszukiwaniealfa

Bańka Dotcom wyrosła z połączenia spekulacyjnych inwestycji lub inwestycji w popularne produkty, nadpodaży finansowania venture dla start-upów i niemożności generowania przychodów. Inwestorzy wrzucali pieniądze w projekty internetowe w drugiej połowie lat 90., mając nadzieję, że któregoś dnia te firmy zaczną strzelać.

Bańka, która powstała w ciągu następnych 5 lat, była napędzana tanim pieniądzem, łatwym kapitałem, nadmiernym zaufaniem inwestorów do rynku i rażącymi spekulacjami. Inwestorzy wysokiego ryzyka, którzy szukali nowej wspaniałej okazji, zainwestowali w każdą firmę, której nazwa używa domeny „.com”. Takie inwestycje mogą się opłacić dopiero po kilku latach pomyślnego istnienia tych firm; Jednak inwestorzy, ogarnięci pragnieniem łatwego zysku, zignorowali fundamentalne wyliczenia. Firmy, które jeszcze nie zaczęły generować przychodów, a często kończą produkt, trafiły na IPO, a ich akcje rosły 3-4 razy dziennie.

W ciągu kilku tygodni giełda straciła 10%. Z rynku zaczął wypływać kapitał inwestycyjny, a wraz z nimi zaczął zanikać rentowność Dotcomów. Kapitalizacja rynkowa po osiągnięciu setek milionów dolarów straciła na wartości w ciągu kilku miesięcy. Do końca 2001 roku większość Dotcomów, których akcje były przedmiotem swobodnego obrotu na giełdach, została zamknięta, a biliony dolarów kapitału inwestycyjnego wyparowały.

Podobieństwo i różnice między bańką Dotcom a załamaniem kryptowaluty

Głównym podobieństwem między bańką Dotcom a rynkiem kryptowalut jest korelacja wykresów. W obu przypadkach po gwałtownym wzroście i wielokrotnym pokonywaniu historycznych maksimów nastąpił silny spadek.

Na początku XXI wieku firmy internetowe były „modne”, a na Zachodzie każdy przeciętny obywatel mógł kupić udziały w takich firmach. Teraz cały świat mówi o walutach cyfrowych, a proces kupowania monet stał się łatwiejszy.

Z drugiej strony kapitalizacja całego rynku cyfrowego nawet w szczytowym okresie była kilkakrotnie niższa niż kapitalizacja giełdy NASDAQ, na której handluje większość firm high-tech. Wielu ekspertów twierdzi, że aktywa cyfrowe nie stały się tak popularnym instrumentem finansowym, aby można je było porównać z akcjami notowanymi na jednej z największych giełd na świecie..

Wykresy NASDAQ i Bitcoin)Zdjęcie autorstwa businessinsider

W 2000 roku pękła bańka Dotcom; w 2018 roku rynek kryptowalut załamał się. Główne pytanie brzmi: jak uniknąć większych strat, korzystając z doświadczeń minionych lat?

Jak uniknąć strat w przypadku załamania rynku

Trzeba przyznać, że w tej chwili możliwości inwestorów są ograniczone. Rynek zdążył już wystartować i załamać się. A w najbardziej nieprzyjemnej sytuacji są ci, którzy kupili kryptowalutę w okresie grudzień 2017 – styczeń 2018, u szczytu.

Niektórzy eksperci twierdzą, że nawet w tej sytuacji uniwersalna taktyka HODL (zniekształcona opcja kup i trzymaj) uratuje inwestorów.

Miliarder-biznesmen Tilman Fertitta, założyciel i dyrektor generalny Landry’s, wielomarkowej korporacji, wyraził swój punkt widzenia na temat podobieństw między wzrostem kryptowaluty a bańką Dotcom, ale zauważył, że Bitcoin jest prawdziwy i „tu zostanie”.

Fertitta, która jest również wiodącym reality show „Billion Dollar Buyer”, porównała wzrost całego ekosystemu kryptowalut z bańką Dotcom i wspomniała, że ​​ludzie najprawdopodobniej po prostu zapominają, że dodanie „.com” na końcu nazwy firmy pomógł w rozwoju zapasów.

Pomimo licznych wypowiedzi sceptyków i przeciwników Bitcoina, Fertitta uważa, że ​​waluty cyfrowe nigdzie nie idą. Główne ryzyko kryptowaluty polega na tym, że rządy różnych krajów nie regulują jej w żaden sposób.

„Idź do banku i spróbuj wypłacić milion dolarów, oni nie mają pieniędzy. To tylko papier. To wszystko, czym jest bitcoin, to papier, ale nie jest obecnie ubezpieczony przez FDIC. A dopóki nie zostanie ubezpieczony, wiele osób nigdy go nie kupi ”- stwierdził miliarder.

Inną znaną osobą z branży finansowej jest współzałożyciel i partner firmy kryptowalutowej Crypto Oracle, Lou Kerner. Jest przekonany, że kryptowaluta odniesie sukces tak jak Amazon, a inwestorzy Bitcoin powinni się uspokoić i pójść za przykładem giganta technologicznego, który stracił 95% swojej wartości w ciągu dwóch lat, ale teraz stał się największym na świecie sklepem internetowym pod względem kapitalizacji rynkowej.

Według Kernera obecną słabą pozycję kryptowaluty na rynku można wytłumaczyć faktem, że aktywa cyfrowe nie mają zaufania. Tymczasem ekspert nazywa Bitcoin „największymi oszczędnościami, jakie kiedykolwiek istniały”.

„Powinien z czasem przewyższyć poziom złota. Nie stanie się to z dnia na dzień ”, przewiduje Kerner.

Co więcej, głupotą jest sprzedawanie aktywów, które straciły już 80-90% kosztów. Odszkodowanie będzie skąpe, a przy długoterminowej retencji istnieje szansa, że ​​choć nie w najbliższym czasie aktywo odzyska swoją wartość, a inwestor będzie mógł odzyskać inwestycję. Z drugiej strony, nawet czołowym firmom z branży high-tech potrzebowało 10-15 lat, aby zaktualizować swoje historyczne maksima po upadku na początku XXI wieku..

Inwestorzy, którzy są dobrze zorientowani w zasobach cyfrowych, mogą teraz próbować kupić niektóre z nich po stosunkowo niskiej cenie.

Jednym z niezawodnych sposobów na wyeliminowanie ryzyka utraty kapitału jest inwestowanie w nowe obiecujące projekty, a ich aktywa są sprzedawane po cenie wywoławczej.

Może być również doskonałą opcją do dywersyfikacji aktywów inwestycyjnych, które mają rzeczywisty produkt lub usługę.

Powody, dla których Bitcoin nie jest bańką

Wybraliśmy 5 najważniejszych wyjaśnień, dlaczego głównej kryptowaluty nie można uznać za bańkę.

  • Wymiana prawna

Jak dotąd jednym z najpoważniejszych problemów Bitcoina była ostrożność ze strony ustawodawców i organów nadzoru finansowego. Są zdezorientowani jego zdecentralizowaną naturą i połączeniem z elementami przestępczymi w ciemnej sieci u zarania jej istnienia. Jednak pozycja władz stopniowo się zmienia. W kwietniu 2017 roku Japonia oficjalnie zalegalizowała Bitcoin jako środek płatniczy, co natychmiast zwiększyło jego koszt i stopień dystrybucji w kraju..

Na Filipinach ludzie coraz częściej używają Bitcoin do tanich przekazów pieniężnych. Kraj oświadczył, że reguluje Bitcoin, nadając w ten sposób kryptowalutę status prawny i zezwalając na korzystanie z przekazów pieniężnych. W niedalekiej przyszłości Bitcoin może stać się pełnoprawnym środkiem płatniczym w tych krajach. Trend ten prawdopodobnie utrzyma się, biorąc pod uwagę rosnące zapotrzebowanie na Bitcoin ze strony inwestorów i użytkowników systemów płatności online na całym świecie.

  • Popyt ze struktur handlowych

We wczesnych stadiach istnienia Bitcoin był używany jako środek płatniczy tylko przez kilka sklepów (zwykle należących do entuzjastów kryptowalut). Obecnie sytuacja diametralnie się zmieniła. Bitcoin może być używany w wiodących firmach technologicznych i sklepach internetowych. Szybki wzrost ceny Bitcoin, zainteresowanie mediów i akceptacja w krajach takich jak Japonia doprowadziły do ​​wzrostu zainteresowania kryptowalutą ze strony struktur komercyjnych. Argumenty przemawiające za Bitcoinem w handlu online są bardzo mocne: prowizja jest niższa niż w przypadku kart kredytowych; ryzyko oszustwa ze zwrotem płatności jest zerowe. Kryptowaluty pozwalają dotrzeć do klientów w regionach o słabo rozwiniętej infrastrukturze bankowej i przyciągnąć nowych, obeznanych z technologią klientów. Im bardziej Bitcoin się rozprzestrzeni, tym wyższe i stabilniejsze będzie zapotrzebowanie na walutę cyfrową. Biorąc pod uwagę jego ograniczoną dystrybucję w środowisku handlowym, możliwości wzrostu są naprawdę ogromne.

  • Zachowanie bogactwa w krajach o trudnej gospodarce

Innym powodem, dla którego Bitcoin nie jest bańką, jest duży popyt na kryptowaluty w krajach o niekorzystnej sytuacji gospodarczej. Na przykład w Wenezueli, Boliwii i Zimbabwe Bitcoin służy do ochrony oszczędności i działa jako alternatywny środek płatniczy w kontekście gwałtownej dewaluacji walut krajowych. Świadczy o tym wzrost wolumenów handlu, odwrotnie proporcjonalny do wartości walut lokalnych i wzrost gospodarczy w regionach problemowych.

Wgląd do wnętrza Bitcoin umożliwia firmom i osobom w krajach o ścisłej kontroli kapitału otrzymywanie przekazów pieniężnych z zagranicy. Innymi słowy, wszędzie tam, gdzie występuje kryzys w gospodarce, rośnie popyt i dystrybucja Bitcoinów.

  • Bitcoin stał się znany stosunkowo niedawno

Rok 2017 był rokiem, w którym opinia publiczna po raz pierwszy dowiedziała się o kryptowalutach. Gdybyś zapytał jakiegoś przechodnia o Bitcoin pięć lat temu, prawdopodobnie spojrzałby na niego ze zdziwieniem. Obecnie większość ludzi słyszała o Bitcoinie, a niektórzy nawet wiedzą, że kosztuje on więcej niż złoto. Teraz, gdy Bitcoin zyskał popularność, potencjalny popyt na niego ze strony nowych inwestorów jest ogromny. Inwestorzy instytucjonalni również zaczęli myśleć o inwestowaniu pieniędzy w Bitcoin i inne waluty cyfrowe.

  • Liczba bitcoinów jest ograniczona

Wreszcie innym kluczowym powodem tak wysokich kosztów Bitcoin jest to, że rosnący popyt napotyka ograniczoną podaż. Kryptowaluta została zaprojektowana w taki sposób, aby maksymalna liczba wynosiła 21 milionów. Ponadto tempo powstawania nowych monet spada z czasem. W związku z tym rosnący popyt na walutę cyfrową boryka się nie tylko z ograniczoną ilością, ale także ze stale spadającą podażą. Najwyraźniej debata na temat tego, czy Bitcoin jest bańką, będzie kontynuowana. Jednak porównywanie kryptowalut i udziałów firm internetowych nie powinno być przeprowadzane, biorąc pod uwagę poważne fundamentalne różnice między tymi dwiema klasami aktywów.

Czy więc Bitcoin jest bańką, czy nie?

Logiczne jest, że każdy, kto wchodzi na rynek kryptowalut, wykazuje pewną ostrożność, zwłaszcza jeśli chodzi o inwestycje i handel. Jednocześnie nie można zaprzeczyć innowacjom, jakie przyniosła sama technologia Blockchain.

Bańka BitcoinZdjęcie autorstwa 123rf

Konsekwencje bańki Dotcom nie tylko pokazały, jak niebezpieczne mogą być bańki, ale także pokazały, że prawdziwie innowacyjne i zaawansowane technologicznie firmy mogą przetrwać kryzys. Na przykład Amazon i eBay, które były w stanie utrzymać się na powierzchni pomimo wszystkich wahań na rynku dzięki tworzeniu nowych pomysłów i dobrej przyczepności.

Oczywiście sytuacja z kryptowalutami i Dotcomem będzie inna. Firmy wdrażające technologie blockchain powinny kierować się doświadczeniem Dotcomów, tworząc własną strategię.