Tradycyjni analitycy finansowi ścierają się z zwolennikami kryptowalut o przyszłość Bitcoina

Ostatnie dwa tygodnie były niezwykle zmienne pod względem wycen kryptowalut. Seria negatywnych posunięć organów regulacyjnych stanowych, zwłaszcza w Chinach, została połączona z krytycznymi oświadczeniami ekspertów finansowych, aby wprowadzić świat kryptowalut w szał. Bitcoin odnotował wahania cen nawet o trzydzieści procent w ciągu jednego dnia, podobnie jak większość altcoinów. Najbardziej znaczącym problemem w tym okresie niepewności było to, czy Bitcoin przeżywa bańkę cenową, a jeśli tak, to kiedy pęknie. Wiele szanowanych postaci w świecie finansów mocno wierzy, że taka bańka istnieje i że załamanie cen jest nieuniknione. Z drugiej strony wielu zwolenników kryptowalut nie zgadza się z tym. Bliższe przyjrzenie się historii i funkcjonalności technologii blockchain wskazuje, że prawda jest prawdopodobnie nieco bardziej skomplikowana.

Kilka dni temu Jamie Dimon, dyrektor generalny JPMorgan Chase, uznał Bitcoin za „oszustwo”, podobne do osławionej Tulip Bulb Mania z lat trzydziestych XVII wieku. Dimon posunął się tak daleko, że groził zwolnieniem każdego pracownika, który handlował Bitcoinem. Jego bank wydał również ogólne oświadczenie na temat kryptowaluty, napisane przez analityka Marko Kolanovica, w którym porównał kryptowaluty do piramid. Kolanovic stwierdził, że w oparciu o historyczne trendy przyszłość kryptowalut „nie będzie jasna”.

Inni zgodzili się z Dimonem. Analityk finansowy CNBC Ron Insana ostrzegł inwestorów Bitcoin, aby „wydostali się przed krachem”, twierdząc, że Bitcoin z pewnością dojdzie do załamania cen. Insana twierdzi, że Bitcoin nie spełnia kryteriów waluty i przeżywa boom spekulacyjny, podobny do wielu innych transformacyjnych zjawisk z minionych lat. W jego artykuł Insana zauważa, że ​​nawet Sir Isaac Newton stracił fortunę, inwestując w przereklamowane przedsięwzięcie handlowe w Ameryce Południowej, znane później jako South Sea Bubble. Lekcja szaleństwa: jeśli jeden z najbardziej inteligentnych ludzi na świecie może wpaść w taki plan, to ty też możesz.

Nie trzeba dodawać, że wielu zwolenników kryptowalut nie zgadza się z tymi negatywnymi ocenami. Chociaż przyznają, że wahania cen są prawdopodobne, a wartość Bitcoin może dramatycznie spaść (jak to miało miejsce w przeszłości), sieć stała się zbyt rozległa, a uczestnictwo zbyt powszechne, aby Bitcoin zniknął. Zwolennicy wskazują również na wiele głównych instytucji finansowych, które badają Bitcoin i tworzą produkty inwestycyjne oparte na kryptowalutach.

Krytyczne badanie obecnego stanu przestrzeni kryptograficznej ujawnia, że ​​obie te pozycje są prawdziwe. Dimon i jego zwolennicy mają rację, zauważając, że Bitcoin ma wszystkie klasyczne oznaki bańki spekulacyjnej. Kilkakrotnie doświadczył dramatycznych spadków cen i nawet najbardziej fanatyczni zwolennicy Bitcoina muszą zdać sobie sprawę, że w pewnym momencie gwałtowny wzrost wartości musi się skończyć. Kiedy tak się stanie, cena prawie na pewno spadnie, być może znacząco.

Krytycy nie potrafią jednak odróżnić Bitcoina od innych kryptowalut. Co ważniejsze, nie doceniają ani nie rozumieją transformacyjnego potencjału łańcuchów bloków. To tutaj zwolennicy kryptowalut przedstawiają zwycięski argument. Mówiąc najprościej, nie wszystkie kryptowaluty są takie same. Wiele z nich jest technicznie lepszych od Bitcoin jako proste, cyfrowe waluty. Inne, takie jak Ethereum, Ripple i Neo, nie są rzeczywistymi kryptowalutami. Są to platformy, wokół których można budować systemy blockchain.

Z pewnością prawdą jest, że w szczególności Bitcoin może stracić swoją pozycję flagowej kryptowaluty. W rzeczywistości stało się to prawie na początku tego roku. Jego podstawowa wartość polega na tym, że była to pierwsza wprowadzona kryptowaluta, a zatem jest najbardziej znana. Jest to pierwsza kryptowaluta zakupiona przez prawie wszystkich nowych inwestorów i pozostaje wzorcem kryptograficznym używanym do kupowania altcoinów na większości giełd. Czynniki te mogą się zmieniać wraz z dojrzewaniem rynku. Można nawet bezpiecznie założyć, że tak się stanie.

Nawet jeśli Bitcoin zniknie w tle, łańcuchy bloków i aktywa cyfrowe, które pozwalają im działać, pozostaną na swoim miejscu. Ich użyteczność jest sprawdzona i niepodważalna. Jedynym nieznanym czynnikiem jest to, które platformy osiągną popularność. Konkurent Bitcoin, taki jak Dash i Monero, może stać się krypto defacto używanym do takich działań, jak przekazy pieniężne i zakupy online. Neo lub Waves mogą bardzo dobrze wyprzedzić Ethereum jako system, do którego należy przejść dla inteligentnych kontraktów i tokenów.

Zatem kryptowaluty nie są, jak zaprojektowano, piramidami. Nie są też oszustami. Należy je raczej porównać z innymi rewolucyjnymi rozwiązaniami, w których kilku graczy pojawiło się i zniknęło, zanim kilku wybranych zyskało powszechną akceptację. Model T. Ford nie był pierwszym samochodem, Apple nie stworzył pierwszego komputera osobistego, a Google z pewnością nie był pierwszą wyszukiwarką. Wszyscy stali się gigantami w swoich branżach po tym, jak inni wzrastali i upadali. Tak będzie prawdopodobnie w przypadku kryptowalut. W końcu Izaak Newton nie stracił pieniędzy, ponieważ globalny handel był złym pomysłem. Stracił go, ponieważ zainwestował w niewłaściwą firmę. Gdyby zamiast tego kupił akcje Kompanii Wschodnioindyjskiej, zostałby sowicie wynagrodzony.

Ci, którzy chcą czerpać zyski z rewolucji kryptograficznej, z pewnością muszą zrozumieć, że inwestowanie w Bitcoin lub jakąkolwiek inną platformę blockchain jest bardzo ryzykowne. Branża jest wciąż w powijakach i obstawianie niewłaściwego konia będzie miało konsekwencje. Bitcoin może być w bańce lub może być niesamowitą długoterminową okazją inwestycyjną. Nawet Dimon i Insana, z całym swoim doświadczeniem, nie wiedzą tego na pewno. Powinni przynajmniej chcieć uznać ten fakt. Jednak nie powinno być wątpliwości, że rozproszone księgi będą wkrótce używane przez branże na całym świecie, a z Bitcoinem lub bez niego przyszłość kryptowaluty jest bardzo jasna..